piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 4

                                                            Czytaj notkę pod rozdziałem !
__________________________________________________________________________




(Oczami Mysi)


  • No ten... to co chciałeś mi powiedzieć ? - spytałam.
  • Mysia, tu chodzi o Eleanor, ale nie możesz tego nikomu powiedzieć. Obiecujesz ?
  • Raczej się nie wygadam, ale ktoś umarł, że mówisz to tak poważnie ? - spojrzałam na niego przenikliwym wzrokiem.
  • W pewnym sensie tak...
  • Okey, już nic nie mówię – powiedziałam lekko przestraszona.
  • No więc – odchrząknął – ja i El w rzeczywistości nie jesteśmy razem.
To znaczy jest też Tina. Jej siostra bliźniaczka. Obie pracują dla Modestu i udają, że jesteśmy razem. To tylko przykrywka, nie kocham żadnej z ni...
  • Buahahahahahaha – przerwał mu mój wybuch śmiechu – na . . na . . naprawdę ? Nie wciskasz mi żadnego kitu ? Jak Misia się o tym dowie, to zdechnie.
  • Cooo ?! Nie ! Nie możesz tego NIKOMU powiedzieć, nawet jej jak na razie. Nie możemy ryzykować. Tak w ogóle to z czego się śmiejesz ? - spytał lekko zdezorientowany.
  • Bo miałyśmy takie podejrzenia. To znaczy . . .grrr. Jestem . . w sumie to nie ważne teraz. Zapomnij – trochę się poplątałam w swoich zeznaniach.
  • Okey, nie rozumiem cię.
  • Ja też nie – westchnęłam – ale jak to będzie ? Skoro teraz jesteś w ,,związku'' z El, znaczy z Tiną . . . nie ogarniam która to która -,- To po co mamy udawać, że jesteśmy razem ? Nie wystarczą ci dwie dupy naraz ?
  • Hahahhahaha, nie ? - powiedział i zarzucił grzywką niczym w reklamie szamponu pod prysznic. Z El będzie jakieś zerwanie, lub coś. Później ty się wpierdzielasz i robisz szum wokół swojej osoby – opowiedział plan Modestu i wyszczerzył się dumnie. Strasznie oklepane. Serio ? Nie mogli czegoś lepszego wymyślić ? Z tego robi się jakiś dramacik.
  • Czemu mam się na to zgodzić ? - Podniosłam prawą brew do góry, tak jak robią to w prawie każdym filmie. Powiem, że muszę jeszcze ten ruch dopracować.
  • Boo. . . - jąkał się – jestem boski, może trochę szorstki, do Tesco chodzę, Polski uwodzę – puścił mi oczko.
  • Dobra, hahahaha przekonałeś mnie – trochę marnie mu to wyszło, ale może być całkiem zabawnie w szczególności, że w każdej chwili może mi odbić.
  • Paul ! - krzyknął Louis.
  • Tak ? - wychylił się zza drzwi.
  • Dawaj tę umowę – powiedziałam.
  • Proszę – podał mi kawałek papieru, na którym nabazgrałam swoje imię i nazwisko.
  • No ! - klasną w dłonie mój nowy menadżer – teraz musimy to jakoś uczcić. Co powiecie na wyjście do jakiegoś klubu ? Z zespołem, twoją nową grupą i przyjaciółką oczywiście.
  • Emm nie wiem, czy Misia będzie chciała pójść, ale ja chętnie – uśmiechnęłam się.
  • No to ruszamy tyłki i wychodzimy.


Ustaliliśmy, że pojadę z Michaliną do domu i namówię ją na wyjście, a później spotkamy się o 20 pod klubem ,,Dream Club'' w Sopocie. Co prawda jest od 21 roku życia, ale może nas wpuszczą.

    *W domu, oczami Mysi*


  • No dobra, to jakie plany na wieczór ? - spytała Misia rozwalając się u mnie w pokoju na łóżku.
  • Idziemy z zespołem i resztą do klubu – wyszczerzyłam się.
  • Cooo ? Ja nigdzie nie idę. Wiesz, że nie umiem tańczyć i nie lubię być dotykana przez różne dziwne osoby – aż się wzdrygnęła.
  • No dawaj – przekonywałam ją – Będzie fajnie. Może uda mi się trochę napić haha. Następnym razem pójdę z tobą do klubu dla homoseksualistów. Prooooszę !
  • Ehh no okey, idę się przebrać – rzuciła i poszła do swojego mieszkania.


Ok Mysia, jest 18.00 mam chwilkę na ogarnięcie. Pobiegłam szybko do łazienki i wzięłam prysznic. Wytarłam się ręcznikiem, po czym pobiegłam do pokoju wybrać ubrania. Co mi tam, zaszaleję :P Założyłam przygotowane rzeczy
Włosy rozczesałam i spryskałam odżywką. Przedziałek po lewej stronie i gotowe. Makijażu nigdy nie robiłam i jak na razie nie będę robić. Tak wiem, jestem dziwna, ale co tam. Spojrzałam na zegarek . . . 19:12. Wow, zawsze tyle siedzę pod prysznicem ? Biegiem poleciałam jeszcze do kuchni, aby popić wodą Rupafin (lek na alergię). Oczywiście wywróciłam się o psa leżącego w przedpokoju. Poleciałam jak długa po podłodze. Gdy wstawałam uderzyłam głową w szafkę, na których były ubrania rodziców, plus spadły na mnie lustrzane drzwi. Łeb mnie boli jak nie wiem co. SKĄD ONI BIORĄ TAKIE TWARDE PÓŁKI JA SIĘ PYTAM. Później to sprzątnę.

Wyleciałam jak z procy po Misię, która była ubrana w to i pobiegłyśmy na przystanek tramwajowy. Tak. . Michalina jest pełnoletnia, ale nie chciała zdawać jeszcze na prawo jazdy i mówi, że w ogóle nie będzie.
Aaa na przystanku tłum ludzi. Szczególnie staruszków. Wsiadłyśmy do odpowiedniego i przecisnęłyśmy się na ostatnie miejsca. Obok mnie usiadła jakaś staruszka.

  • Ooo, co ja widzę, młoda panienka się gdzieś wybiera ? - spytała mnie.
  • Tak, znajomi mnie do siebie zaprosili – odpowiedziałam. Pomyślałam sobie, że skoro siedzę w tramwaju to gdzieś muszę się wybrać nie ?
  • Ale tak ubrana ? - zaczynała mi działać na nerwy powoli.
  • Tak, tak ubrana – odpowiedziałam lekko poirytowana – O ! Czy to nie pani przystanek ?
  • A to jest Śląska cukiereczku ?
  • Emm . . no . . tak ! Właśnie tutaj ! Niech pani się pośpieszy, bo nie zdąży – krzyknęłam. Co prawda są jeszcze cztery przystanki do tej ulicy, nie zauważy. Najwyżej potruchta.
  • O ! Już ! Tak szybko ? - powiedziała i wybiegła.

Po dwóch przystankach dosiadł się do mnie dziadek/moher. Jechało od niego, jak nie wiem.

  • A co ty tak ubrana ? - spytał się. Wiedziałam, że prędzej czy później wygłosi mi swoje kazanie.
  • Normalnie – odpowiedziałam spokojnie.
  • Jak to normalnie ?! Nie rób ze mnie debila ! Ty satanistko ! Zastanów się co robisz ze swoim życiem ? Jesteś jedną z tych, które pieprzą się na lewo i prawo ! Zobaczysz jeszcze, będziesz goniona listami gończymi i międzynarodowymi ! Będziesz ćpała, paliła i gówno robiła !
  • Uhh takie rymy jak z maszyny – przekręciłam oczami.
  • Ty mnie nie denerwuj dziewczynko – złapał mnie za nadgarstek.
  • Słucham ?! Dla ciebie Pani, nie dziewczynko ! Nie ma prawa mnie Pan dotykać ! Mogę pana pozwać za naruszenie przestrzeni osobistej !
  • Grr lepiej nie pokazuj mi się na oczy, bo skończysz inaczej – warknął i wysiadł na przystanku.
  • Jezu, Mysia wszystko w porządku ? - spytała mnie Misia.
  • Wszystko gra, tylko ten cieciul mnie wkurwił i boli mnie nadgarstek – warknęłam rozmasowując rękę.
  • Na pewno ?
  • Tak
  • Choć, wysiadamy.

Gdy wysiadłyśmy, skierowałyśmy się w stronę clubu, gdzie czekał na nas Louis i Liam.


  • Hey – przywitałam się.
  • Hello – powiedziała Misia łamanym angielskim.
  • Łoh mała uczy się angielskiego – parsknął śmiechem Liam.
  • Mała ? - znów spróbowałam podnieść brew do góry.
  • Noo niższa od nas – tłumaczył się.
  • Jak na dziewczynę to nie jest taka niska. Jest normalna.
  • Tak, a ty jak na dziewczynę to wielkolud – dopowiedział Lou.
  • Spadaj kmieciu, jeśli nie chcesz dostać w tę swoją wypucowaną buźkę.
  • Uuu ktoś tu nie ma humorku – zakpił.
  • Odpuść, co ?! Nikt cię nie prosił o zdanie ! Choć Misia – złapałam przyjaciółkę za rękę.
  • Czekaj – Louis złapał mnie za ramię – co ci się stało ? - wskazał na mój już siny nagarstek.
  • Nie twoja sprawa – warknęłam i wyrwałam mu się.
  • Khem – odchrząknął Liam – jakim niby cudem macie zamiar dostać się do klubu ?
  • Coś wymyślę – mruknęłam i uśmiechnęłam się chytrze. 

    ________________________________________________________

    Hejooo ! :D  Według mnie ten rozdział wyszedł mi nudnawy, ale następny będzie o wiele lepszy, bo impreza ! I mam kilka komunikatów dla was.

    1. Wow, dziękuje za tyle pozytywnych komentarzy, jesteście cudowni <3
    2. Każdy, kto chce być informowany o nowych rozdziałach, niech napisze na dole w komentarzu swojego nicka na TT.
    3. Czytasz = komentujesz. Chcę znać twoją opinię.
    4. Jest dużo komentarzy odnośnie, że Mysia jest pokręcona lub powalona jak nasz Boo. Hahaha dzięki, naprawdę. Ja tylko piszę to, co ja bym zrobiła ;)
    5. Pytanie odnośnie opowiadania : Jak myślicie, co wymyśli Mysia, aby przedostać się do klubu ? Odpowiadajcie w komentarzu !!

4 komentarze:

  1. Rozdział fajny i całkiem ciekawy, ale jedna uwaga...... ONE POWINNY BYĆ DŁUŻSZE!
    Na ile one są stron, 2?
    No błagam cię... *le konstruktywna krytyka*
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się i czekam na ciąg dalszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle umarłam ze śmiechu, zwłaszcza, jeśli chodzi o dialog Mysi i Louisa na początku :D mam nadzieję, że szybko odkręcą tę sprawę z Eleanor, chociaż fajnie by było, gdyby dziewczyna tam trochę namieszała :D
    scena w komunikacji miejskiej - hahahahahahahahhahahaa, idealnie przedstawiłaś te tłumy polskich emerytów :D piszesz super dialogi, ale fajnie by było, gdybyś też skupiła się trochę na opisach:) taka moja mała uwaga, mam nadzieję, że Cię nie urażę :)
    i myślę, że wykorzysta Louisa, żeby się dostać, to byłoby dobre :D

    OdpowiedzUsuń